11. RADUJMY SIĘ SIOSTRY, BRACIA!
Radujmy się Siostry, Bracia, bo oto sprawiedliwości stało się zadość.
Nasz ulubiony - Oby Panował Wiecznie - uzyskał już w I turze wyborów miażdżącą przewagę nad rywalami!!!
Wprawdzie na forum Gazety jakiś matematyk od siedmiu boleści wyliczył, że mamy prezydenta wybranego głosami tylko 1/5 uprawnionych do głosowania mieszkańców, no i co z tego? Było dupę ruszyć z domu i iść głosować, a nie pyskować teraz na forum.
Przez kolejne 4 lata (chyba, że nastanie zarząd komisaryczny) będziemy mieć REAKTYWACJĘ, RESTRUKTURYZACJĘ, REWITALIZACJĘ, REORIENTACJĘ i oby nie reanimację.
Dzięki Bogu, że nie doszło do II tury wyborów, bo dłużej nie znieślibyśmy chyba maratonu festynów, pikników, akcji, otwarć, finałów konkursów, remontów, fajerwerków, spotkań, najazdów działaczy itp.
Miało już nie być serialu takietomiasto. Ale .........
O jego dalszym ciągu zadecydowało powyborcze wystąpienie pana prezydenta w 'Magazynie Samorządowym' telewizji DAMI, w którym to Najjaśniejszy wygłosił jakże istotne i mądre zdanie:
Kampania prezydencka trwa 4 lata i zaczyna się dzień po wyborach.
W tym momencie mój głos wewnętrzny wrzasnął: Do roboty!!! Nie czekaj przez 3 lata i 9 miesięcy na kolejną kampanię!
Święta racja! Po cholerę było żyły sobie wypruwać przez ostatnie 3 miesiące, skoro można to rozłożyć na całą kadencję!
Więc po kolei:
Zaraz na początku kadencji trzeba było rozpocząć starania o przywrócenie powiatu - puścić swoich ludzi, niech latają po domach zbierając głosy poparcia. I byłby już dawno Wałbrzych pełnymi garściami korzystał z unijnych dotacji.

Zbieranie podpisów na 3 miesiące przed końcem kadencji, może sugerować wrogom, że było to robione w ramach kampanii prezydenckiej. Na dodatek, na stronie UM tkwi pytanie jakiejś prostolinijnej mieszkanki Wałbrzycha:
195. PYTANIE Imię/NICK: Irena
Witam, Panie Prezydencie czy wolontariusze chodząc po domach i zbieraja
podpisy na poparcie dla ugrupowania PO gdzie jest wymienione Pana nazwisko
do władz gminy i samorządu? w sumie 3 listy. Kiedy te wybory maja się odbyć.
Złozyłam taki podpis na popracie na listach między innymi o przywrócenie
naszemu miastu statusu powiatu. Były trzy nazwiska między innymi Pana.
Prosze o odpowiedź.
ODPOWIEDŹ
Mówi Pani o dwóch różnych kwestiach. Czym innym jest akcja prowadzona przeze
mnie na rzecz przywrócenia miastu statusu powiatu, o czym szeroko
informujemy poprzez środki masowego przekazu, listy do mieszkańców oraz
wolontariuszy. Szczegóły dotyczące tej akcji znajdzie Pani chociażby na
naszej stronie internetowej. Czym innym jest natomiast akcja prowadzona
przez Komitet Wyborczy PO. Pytania w tej sprawie proszę kierować do siedziby
PO, gdyż Urząd Miejski w żaden sposób się tym nie zajmuje.

Jeżeli wolontariusze chodzili po domach i zbierali podpisy poparcia na rzecz przywrócenia powiatu i równoczesnie na kandydaturę p. Kruczkowskiego, to chyba ktoś czegoś w magistracie nie dopilnował. No, cóż, jak się wszystko robi w ostatniej chwili...
Następna sprawa.
Skatepark spokojnie można było otworzyć już rok temu, a nie na tydzień przed wyborami. Młodziaki walczyli o obiekt od dwóch lat i należało im się to jak psu buda - w pierwszej kolejności.Przez ten rok mogli już swoim skateparkiem wypromować Wałbrzych lepiej, niż panaprezydenckie zgrzybiałe billboardy. Bo oni są młodzi i z pomysłami na miarę XXI wieku, i umieją wykorzystać współczesne kanały informacyjne. Widać to po ich stronach www - brawo satuk i skatepark. Internet rulez!

Kto dziś w Polsce wiedziałby o Kononowiczu, kandydacie na prezydenta Białegostoku, gdyby nie internauci i YouTube? Od nich przejęła temat prasa i telewizja, no i gościu w parę dni został medialną gwiazdą. Internet rulez!
Ale Wałbrzych nie gorszy i też ma swoją gwiazdę YouTube - posła PO Zbigniewa Chlebowskiego. Umieszczono go w kategorii najgorzej mówiących po polsku polityków, z tych co to chcOM, mogOM i zrobiOM. Tylko patrzeć, jak w YouTube pojawi się kolejny parlamentarzysta PO promujący Wałbrzych - senator Ludwiczuk, który ostro trenuje podnoszenie ciężarów, zaczynając od 50 gramów. Oczywiście, na koszt podatników.

Wróćmy do galopującej kampanii.
Wizyty w kościołach też można było rozłożyć w czasie, bo ludzie strasznie się dziwili tuż przed wyborami, że pan prezydent tak biega do spowiedzi w różnych parafiach, jakby swojej nie miał. A i z duszpasterzami też trzeba było wcześniej ustalić zeznania, kiedy i co mają mówić o charytatywnej działalności pana prezydenta. Jak się wszystko robi na ostatnią chwilę, to potem jest bałagan i tyle.
Największy obciach był z fajerwerkami z okazji Święta Niepodległości. Ktoś w magistracie powinien polecieć na zbity pysk, że nie pokazał realizatorowi miejsca gdzie stoi pomnik ku czci niepodległości, czyli tzw. koła rowerowego na Podzamczu. I biedny realizator zainstalował się pod kościołem, między blokami. No i dodatkowo głupio wyszło, bo proboszcz niechcący wymienił fundatora imprezy, a był dzień ciszy wyborczej i zadumy narodowej.


Wracam do wywiadu w 'Ratuszowych Wieściach' telewizji DAMI.
Jakąż radość sprawiła mi konstatacja, że nasz pan prezydent mówi samodzielnie! Bez pomocy asystenta, rzecznika i specjalisty ds. kontaktów. Były wprawdzie małe potknięcia, ale jest dużo lepiej niż jeszcze rok temu. Oznacza to, że już można zaoszczędzić na kosztach utrzymania magistratu, bo miasto biedne, ludzie podatków i czynszów nie płacą, a te parę etatów do obsługi prezydenta trochę nas kosztuje, no nie?
Pan prezydent mówił w tym wywiadzie, 'mieliśmy patologie na poziomie powiatu przez całą kadencję', które trzeba wykorzenić; i o tym, że jego kierowca wcale nie kupował głosów, tylko był to 'element bardzo brudnej kampanii przygotowywanej na drugą turę, mam dowody na to'. Oczywiście, powiedział też to co zwykle, czyli że przed czterema laty zastał gminę kompletnie zadłużoną i 'przez pierwszą część kadencji wychodziliśmy z dołka'.
Patrzę w ekran i czekam kiedy śliczna blondyneczka zada jakieś niewygodne pytanie w rodzaju:
-Przecież zasiada pan we władzach Wałbrzycha od 1994 roku. W kadencji 1994-98 był pan z-cą przew. Komisji Funkcjonowania Miasta; w kadencji 1998-2002 przewodniczącym Klubu Radnych AWS; w kadencji 2002-2006 prezydentem z nadania Obywatelskiego Porozumienia Samorządowego, a w obecnej kadencji prezydentem POPiSu. Równie zasłużony w rządzeniu Wałbrzychem jest (chyba jeszcze lewicowy) Dobrowolski. To co pan robił przez te 12 lat sprawowania władzy? I co ma pan zamiar zrobić z aktualnym zadłużeniem miasta, bliskim granicy zarządu komisarycznego?.

Ja wiem, że media teraz są wredne i zamiast służyć władzy, stają (w imię wiarygodności) po stronie obywateli, ale czy ta z DAMI o tym wie?
Czekam więc na te niewygodne pytania i ... ufffff. Na szczęście nie padły.
Pan prezydent przyjął gratulacje z wygranej i życzenia sukcesów, a na ekranie pojawił się napis: PROGRAM FINANSOWANY PRZEZ URZĄD MIEJSKI W WAŁBRZYCHU.
Czyli za moje pieniądze! A ktoś mnie pytał, czy chcę?
Pana prezydenta to i owszem, mogę oglądać, ale inni mnie nie interesują. Wystarczy mi strona UM w internecie i niezależna prasa. A lokalna telewizja, jeśli nie chce być uważana za tubę władzy - niech sama szuka tematów, które interesują mieszkańców. Proszę bardzo - choćby i forum Gazety jest kopalnią gotowców na niejeden reportaż.
Poza tym, jeszcze chwila i rozkwitną prywatne telewizje internetowe i wkrótce pan prezydent będzie mógł na Rynku podłączyć się do netu i obejrzeć tv-takietomiasto.
A wracając do przedwyborczej biegunki:
Hotspoty w Rynku też można było uruchomić wcześniej, kiedy jeszcze było ciepło. Przecież lewicowy Lubiński opublikował swój program wyborczy z bezpłatnym dostępem do netu, jeszcze w październiku! To trzeba było czekać z kontratakiem aż do 9 listopada? Żeby ludziom palce przymarzły do klawiatury?
Moja ulubiona strona Urzędu Miasta, tak informuje o tym wydarzeniu:
Praktycznie każdy nowy komputer przenośny - nawet ten z dolnej półki - jest przystosowany do obsługi tej technologii.
Po kliknięciu na przycisk POŁĄCZ użytkownik komputera zostaje automatycznie podłączony do sieci globalnej ... i można surfować do woli.
I faktycznie - większość mieszkańców Śródmieścia kupiła sobie szybciutko laptoki - te z dolnej półki - i dawaj, na wirtualny spacer po mieście.
Ach, ten nasz pan prezydent to umie wyprzedzać oczekiwania elektoratu!
Mam dziwne przeczucie, że w pojedynku na pomysły pan prezydent z lewicowym Lubińskim nie wygra, ale za to my, mieszkańcy, będziemy mieć lepiej.
Gdy tylko Lubiński ogłosił, że zrobi darmowy internet - Kruczkowski w te pędy zrobił. Jak Lubiński zapowiedział, że wszystkie decyzje będzie konsultował z mieszkańcami - Kruczkowski łup! - zamieścił na swojej stronie ankietę:
Jaką inwestycję chciałbyś, aby zrealizowano w Wałbrzychu?
- Kompleks sportowy z Aquaparkiem
- Wysokiej jakości kino z dźwiękiem Dolby Digital
- Galeria handlowa w stylu wrocławskiej Galerii Dominikańskiej
- Dokończenie obwodnicy miejskiej
No i co ten durny wałbrzyski naród wybrał? Oczywiście obwodnicę! A pan prezydent liczył na kino - bo najtańsze, a kasy w mieście niet!
Lubiński zapowiedział w swoim programie:
'Wprowadzę zakaz obejmowania funkcji członków rad nadzorczych w spółkach miejskich przez pracowników miejskiej administracji samorządowej'. I co na to pan Kruczkowski?
Jak to co, nic!
Przecież nie wpuści sprawdzonych ludzi w swój pakiet ?Przedsiębiorczość po raz pierwszy?, bo się chłopcy potopią na tym wolnym, wałbrzyskim rynku.
Może ta nowa, dziwnie wodno-kanalizacyjna Rada zauważy, że na początku ubiegłej kadencji prezydent obiecał otwarcie magistrackich sraczy. Nawet w budżecie była na to zarezerwowana kwota 100 tys., czyli tyle, ile wydano tej jesieni na budowanie naszej tożsamości.
O te kible zahaczyli ostatnio pana prezydenta dziennikarze.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska:
- Ale toalety mogłyby już powstać nie czekając na pieniądze z Unii. Turyści i uczestnicy koncertów za potrzebą chodzą na podwórka. Wiemy to dobrze, bo jedno z nich jest koło naszej redakcji. Zamieniło się w ubikację.
Pan prezydent:
- Ten problem zniknie. Obiecuję. Na wiosnę będą dwa szalety. Jeden przy ul. Rycerskiej, drugi w okolicach dawnego PDT.
A guzik! Nie będzie żadnych kibli, bo jak niby miałby je prezydent otworzyć? Sam? Przecież wszystko co robi Najjaśniejszy w ramach etatu musi być pokropione. A co taki wielebny powie przy otwarciu kibla? Płyń po morzach i oceanach? Bzdura! Tak więc kibli nie będzie i już! No, chyba żeby gościnnie otworzył je senator Ludwiczuk.
W tymże samym wywiadzie, jest bardzo interesująca wypowiedź.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska:
-Zapowiada Pan, że nie zrezygnuje ze starań, by Wałbrzych odzyskał prawa powiatu grodzkiego. Tymczasem z opinii z ministerstwa spraw wewnętrznych wynika, że nie jest to absolutnie możliwe bez zmiany ustawy o samorządzie.
Pan prezydent:
-Może prawnicy ministerstwa nie wzięli pod uwagę ścieżki prawnej, którą obraliśmy. Wierzę, że jestem w stanie przekonać premiera do naszej koncepcji.
Otóż to! W państwie prawa (i sprawiedliwości) można uruchomić nawet specjalną ścieżkę prawną, ale głupiej obwodnicy dokończyć nie można. A gdyby tak nasz pan prezydent pogadał z PiSowczykiem Gosiewskim? (tym od stacji w szczerym polu), to kto wie, kto wie....
Na razie niecierpliwie czekamy na wrażenia po spotkaniu z premierem.
O, taaaaki stos papierów z głosami poparcia zawiezie pan prezydent do stolicy i dzięki swoim partyjnym układom, na pewno załatwi nam powiat. I razem z tym powiatem, powiedzie nas w dobrobyt i świetlaną przyszłość.
Ja ze swej strony, życzę Panu Prezydentowi przede wszystkim instynktu politycznego. Proponuję też (w ramach tępienia lewicy) usunięcie z fontanny pod Ratuszem pokomuszej rzeźby gołej baby i postawienie tam słynnego buddyjskiego symbolu.
Niech Pan Prezydent w tej kadencji postara się:
- usłyszeć to, czego nie chce słyszeć
- zobaczyć to, czego nie chce widzieć
- mówić o tym, o czym nie chce mówić.
Np. o bezradnych, starych ludziach zamieszkujących rudery, o wykształconej młodzieży tyrającej za grosze w fabrykach Strefy, o głodujących górnikach, bez szans na godne życie.
Ja wiem, że oni wszyscy nie pasują do panaprezydenckiej wizji Wałbrzycha - tej z folderów i wystaw.
Ale ci ludzie mieszkają w naszym mieście, żyją obok nas! A miasto, to przede wszystkim ludzie, a dopiero potem kolorowe obrazki.
Amen.